Bo:
Moja karta Ati Radeon X1650XT została przez AMD przesunięta do grona kart legacy a zatem nowe drivery dostępne w distrach już jej nie obsługują MIMO TEGO że stare nvidie które posiadam nadal bez problemu są instalowane w dowolnym distro to niestety karty ATI nie zapewniają już takich atrakcji, sterowniki otwarte są niestabilne i powodują u mnie masę problemów, wymagają znajomości konsoli i ustawień xorg.conf a instalacja driverów ze strony ATI do samodzielnej instalacji wiecznie wywala jakiś błąd... po prostu brakło mi cierpliwości żeby z każdym upgradem distra bawić się z tymi samymi problemami... po prostu straciłem cierpliwość...
do tego w najnowszych distrach: np Sabayon 5.1 nie działa pulseaudio na mojej karcie, opensuse nie daje się w ogóle odpalić łapie totalną zwiechę... a ubuntu co upgrade się wykrzacza :[
a Windowsy... pokój miłość i sielanka... ;] mimo tego że ATI nie wypuściła drivera do mojej karty pod Windows 7 to ten system posiada odpowiedni sterownik sam w sobie i NIC nie musiałem doinstalowywać

moje crash testy:
-7 Ultimate N x64 - tydzień temu kupiłem, dopiero stwierdzę czy było warto

-Vista Ultimate x64 (SP2) -nigdy mnie nie zawiodła...
-XP Professional x64 - kiedy tylko pojawił się Windows na 64 bity musiałem go mieć (!) i chwalę tę wersję - ale miała za słaby support ze strony MS i producentów oprogramowania/sprzętu
-XP był OK do dziś mam SP3 na laptopie

no może na początku jak się pojawił walił bluescreenami ale to ucichło

-2000 SP4 najstabilniejszy system jakiego używałem... może 7 zmieni ten pogląd

-Millenium pominę gdyż (...) <- CENZURA
-Windows 98 też był spoko mimo totalnej niestabilności dał mi wiele radochy...
-95 rewolucja

ten system był jak cud nad Wisłą

totalna masakra nie musiałem w nic grać... po prostu to GUI niesamowicie przypadło mi do gustu

-3.1 + 3.11 WfW moje początku z oknami

pasjans... pasjans... pasjans...
-NT 4.0 nie miałem nigdy przyjemności próbować
Od zawsze w mojej przygodzie z komputerem toważyszył mi Windows plus w sumie jedna aplikacja która ma swojego odpowiednika na Linuksa - ale w końcu kupując coś daję komuś pracę no nie? Podobnie jest z moją działalnością i też nie chciałbym żeby nagle wszyscy klienci znaleźli sobie darmową alternatywę bo byłoby nie wesoło, a Microsoft kilka lat z rzędu udowodnił że jest znakomitym pracodawcą wygrywając konkurs na najlepszego pracodawcę...
Jeśliby kiedyś Linux wyparł Windows a OpenOffice zgniutłby Ms Office bardzo wiele osób na całym świecie straciłoby pracę...
a zamiast MS wrogiem publicznym nr 1 stałoby się Apple - które przecież jest dużo wredniejszą firmą bo ma swój soft na swój komp i koniec kropa...