Witamy na forum PC Format Zapraszamy do REJESTRACJI


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Killzone - recenzja wersji PS2

#1
Killzone - recenzja wersji PS2
Killzone to gra z gatunku FPS stworzona przez Guerilla Games, a wydana przez Sony Computer Entertainment w 2004 roku na Playstation 2, a całkiem niedawno na Playstation Vita. W mojej recenzji zajmę się wersją starszą, czyli tą z PS2.

„Now is our time!”


Intro gry niejako wprowadza nas w całą fabułę i realia gry. Gdy włączamy grę ukazuje się nam mównica, a za nią sztandary z symboliką do złudzenia przypominającą nazistowskie swastyki. Po chwili na podeście staje Scolar Visari – krępy, łysy, brzydki, lecz bardzo charyzmatyczny na swój sposób mężczyzna. W swojej mowie do zgromadzonej przed nim armii planety Helghan opowiada o tym, jak całe imperium Helghańskie zostało zgładzone przez Ziemian, a ich planeta odizolowana od reszty wszechświata. Następnie oznajmia Helghastom, że wypowiada wojnę, gdyż ma dość bycia wasalem Ziemi i pragnie podbić zarówno naszą niebieską planetę, jak i resztę galaktyki Drogi Mlecznej. Za pierwszy cel obiera Vektan – małą planetę najbliższą Helghanowi, uderzająco podobną do Ziemi. Na miejscu okazuje się jednak, że ludzie chcą ją skolonizować, podobnie jak pozostałe planety po drodze. Zaczyna się więc ostra wymiana ognia i wybucha wojna...
Widoki z pola bitwy


Graficznie, jak na możliwości Playstation 2, gra prezentuje się wręcz znakomicie. Modele są dopracowane, tekstury mają wysoką rozdzielczość, a postacie wyglądają jak żywe. Jednak bardzo ładny oczopląs i szczegółowość twórcy musieli czymś wyrównać, by konsola nie zaczęła płonąć próbując to wszystko obliczyć. Dlatego też na polu bitwy (czyt. podczas gry) mamy do czynienia z czymś ala Fog of War – gęstą chmurą mgły, tudzież dymu mającą na celu ograniczyć widoczność. W sumie to bardzo dobre rozwiązanie, gdyż dodaje nieco klimatu do całej wojennej atmosfery w czasie gry. Coś do czego można się przyczepić w kwestii grafiki, to fuszerka w wykonaniu pomniejszych elementów. Tandetnie wykonane soczewki od lunet, jednokolorowe tekstury, czy niskiej rozdzielczości, wyjątkowo „płaski” ogień z lufy bardzo psują wrażenia wizualne i obniżają podziw nad szczegółowością broni, gdyż tak naprawdę, to właśnie te najgorzej wykonane elementy najbardziej przykuwają uwagę. Innym „babolem” są sporadyczne błędy z uruchamianiem się triggerów. Czasami się zdarzało, że utykałem na jakimś poziomie na dobre tylko dlatego, że trigger nie zareagował i nie otworzyły się drzwi do dalszej części mapy, a w połączeniu z małą ilością checkpointów i wizją przechodzenia połowy misji od nowa budziło we mnie często niemała wściekłość. Jeszcze inną bolączką jest częste doczytywanie się tekstur w toku. Twórcy zastosowali manewr poprawiający nieco wydajność gry. Otóż, gdy postać jest blisko gracza jest pokryta mocno zdetalowanymi teksturami wyższej rozdzielczości, natomiast, gdy jest dalej, jest pokryta uproszczoną wersją tych tekstur. Czasami jednak gra nie nadąża ze wszystkim i doczytuje tekstury za późno, co czasami daje efekty pokroju wyostrzania się twarzy postaci podczas sekwencji dialogowej. Co jest głównym minusem gry, to optymalizacja. Twórcy robiąc te wszystkie szczegóły i wysoką jakość grafiki najwyraźniej zapomnieli o tym, że PS2 ma ograniczone możliwości, gra więc często klatkuje, zwalnia i przyspiesza jak zwariowana, gdyż momentami konsola nie jest w stanie obliczyć tylu operacji naraz. Muzyki w grze jako takiej nie ma, gdyż autorzy uznali, że będzie zbędna. W sumie mieli rację, gdyż grając i wyrzynając hordy przeciwników nawet nie zwracam uwagi na to, czy coś leci w tle, czy nie. Jedynie w menu mamy do czynienia z utworami muzycznymi i muszę przyznać, że są świetnej jakości zarówno w sensie technicznym, jak i wykonania. Istny miód dla uszu. W czasie gry dane się nam będzie poruszać po zróżnicowanych terenach mniej lub bardziej zurbanizowanych, m.in. zgliszczach miast, slumsach, stacji metra, a nawet nieco mniej miejskich, jak dżungla, czy okopy na leśnym froncie. Jednak tereny pomimo dużego zróżnicowania są niejako podobne do siebie nawzajem, gdyż ogólna szarość i ponurość gry sprawiają, że wszystko wygląda tak samo – jest szare, tudzież brunatne, a wątpię, by graczowi chciało się rozróżniać wszystkie obiekty po kolei w czasie dużej strzelaniny. Killzone jest moim pierwszym konsolowym FPSem. Dotychczas myślałem, że granie w strzelankę na joypadzie będzie katorgą. Zostałem pozytywnie zaskoczony. Sterowanie jest bardzo wygodne i przystosowane świetnie do budowy pada i rozkładu przycisków. Wprawdzie gra się niego gorzej niż na PC za pomocą myszki i klawiatury, jednak w przypadku pada nie jest źle.

Army of four


Twórcy postanowili odstawić na bok sztampowość strzelanek i zamiast jednego głównego bohatera, mamy do czynienia z czterema postaciami o różnych specjalizacjach i charakterach. Zaczynamy jako kapitan Jan Templar, dowódca pewnego małego oddziału ISA (Ziemi), a resztę bohaterów spotykamy w czasie naszej wędrówki. Ową resztą są Luger – kobieta asasyn, postać świetnie wyszkolona w skradaniu i bezszelestnym pozbywaniu się wrogów, Rico Velasquez – ekspert od broni ciężkiej, istny pogromca wszystkiego, oraz Hakha – Helghast, który obrócił się przeciw swemu narodowi i jest czymś pomiędzy Templarem, a Luger – potrafi zabijać zarówno karabinami, jak i robić ciche egzekucje. W momencie, gdy spotkamy daną postać staje się ona dostępna do wyboru w menu pomiędzy rozdziałami, tak więc grę, nawet za pierwszym razem, możemy przejść tą postacią, na którą mamy ochotę i która odpowiada naszemu stylowi gry. Za każdym razem, gdy wybierzemy jedną postać, reszta drużyny jest kierowana komputerowo. Wypada to znakomicie, gdyż każdy z bohaterów gra swoim stylem – Luger strzela zza kryjówek i skrada się, Rico szarżuje z CKMem, a Hakha w międzyczasie zsyła ostrzał artyleryjski na kryjówkę wroga. Minusem jest to, że postaci kierowane przez sztuczną inteligencję są nieśmiertelne. Tak, dobrze czytacie, nic im nie zaszkodzi. Mogą nawet dostać z rakiety w głowę, a będą dalej walczyć. Można to uznać za ułatwienie, ja jednak uznaję to za czysty absurd.

„Incoming Helghast!”


Przeciwników w grze ci u nas dostatek, gdyż w każdej misji wylewają się dosłownie falami na gracza. Może nie tysiącami, lecz setkami na pewno. Nie są to bynajmniej bezmyślne kukły pchające się pod lufę – AI, którym obdarzył wrogów twórca jest bardzo rozwinięte i pozwala Helghastom na wiele. Często zmieniają pozycje, dosiadają statycznych karabinów, rzucają granaty i strzelają zza kryjówek. Czasami wydaje się, że stoją w jednym miejscu, a nagle zaskakują gracza ogniem ciągłym z zupełnie innego kierunku. Z taką inteligencją rozgrywka nie jest nudna i wymaga odrobiny myślenia taktycznego. Wygląd wrogów powala. Zbroje, hełmy i inne elementy helghańskiego wyposażenia budzą podziw i w czasie gry człowiek przyglądając się im myśli tylko: „Ale świetnie wyglądają!”. I to jest fakt. Czarne jak smoła zbroje, berety i futurystycznie wyglądające maski gazowe sprawiają, że do przeciwników budzi się respekt.

Bronie kosmicznego marine, aka Doom i Quake mogą się schować


Arsenał broni w Killzone jest spory, naprawdę spory, a każda z giwer ma unikalny wygląd i działanie, więc nie da się pomylić jednej z drugą. Tak naprawdę są to te same typy broni, lecz należące do ISA albo Helghastów, lecz na tym podobieństwa się kończą. Każda giwera różni się typem i szybkością ognia, zasięgiem, precyzją i siłą rażenia, np. karabin ISA jest silniejszy, ale karabin Helghastów jest szybszy i ma większy zasięg. Ogólnie broni w grze jest 13 broni – 2 typy pistoletów, 2 typy karabinów maszynowych, snajperka, shotgun, rakietnica, granatnik, uzi, 2 typy CKMów, nóż i mini-granatnik wielkości rewolwera. Naraz możemy nosić 3 bronie i pomimo tego, że każda postać specjalizuje się w innym typie broni, to nic nas nie ogranicza i nie stoi na przeszkodzie, by Luger zaczęła robić zadymę strzelbą, a Rico zaczął biegać z maluteńkim uzi.

Podsumowanie


Trudno mi jest ocenić Killzone'a. Z jednej strony kocham tą grę za świetny klimat, grafikę i oryginalność, z drugiej zaś nienawidzę za niedopracowanie i błędy. Mimo wszystko jednak polecam tą grę każdemu miłośnikowi science fiction, gdyż jeśli by przymknąć uwagę na bolączki w czasie rozgrywki, Killzone okazuje się być świetną, klimatyczną grą, w którą chce się wgłębiać bardziej i bardziej...
Plusy:
+Świetna grafika
+Świetny klimat
+Zróżnicowane lokacje
+Zróżnicowany oręż
+Zróżnicowani bohaterowie pozbawieni stereotypowości
+Bardzo dobra muzyka
+Bardzo dobre AI
+Zaskakująco wygodne sterowanie

Minusy:
-Błędy
-Fuszerka przy niektórych elementach
-Gra ma w sobie więcej niż PS2 jest w stanie znieść
-Czasami za mrocznie
-Nieśmiertelność współtowarzyszy
-Sztampowość fabuły

Screenshoty:

[Obrazek: killzone_007.jpg]

[Obrazek: killzone_006.jpg]

[Obrazek: killzone_004.jpg]

[Obrazek: killzone_001.jpg]


Komentarze do recenzji w tym temacie: http://forum.pcformat.pl/Komentarze-do-K...rsji-PS2-t


źródła:
screenshoty - miastogier.pl
gameplay - youtube.com
Zawsze jest szansa, że wyczerpałeś limit dobrych dni i czeka cię już tylko samo zło...

Logika adminów PC Format: Dajesz legalny plik w torrentcie = propagujesz piractwo. Nie wiem, czy śmiać się, czy płakać.
 System operacyjny: windows_vista Przeglądarka: firefox
Programy: Polecane / Nowe / Inne



Użytkownicy forum szukali:
ps2 recenzjakillzone ps2 recenzjakillzone 1 poradnikkillzone 1 postaciekillzone kod na nieśmiertelnosić ps2ps3site killzone recenzjakillzone ps2 gra się nie włączakillzone ps2 graphicsKillzone ps2 komentarze opinie killzone ps2 porady

Podobne wątki (Killzone - recenzja wersji PS2)
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  WinRAR 5.30 -Recenzja Emmers 4 28079 02.12.2017, 11:59
Ostatni post: tuanthanh15a6
  Recenzja FastStone Image Viewer Axiss 11 73015 18.04.2016, 17:47
Ostatni post: Ajgor
Wink Recenzja Programu Do Nagrywania Gier Pulpitu i Dźwięku - Mirillis Action! Artur 0 42098 07.08.2012, 19:56
Ostatni post: Artur

Skocz do:


Wybrane wątki (Killzone - recenzja wersji PS2)
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Avast ! Free Antivirus - Antywirus doskonały ? ~Anonim 21 87394 24.06.2019 14:39
Ostatni post: Morus vivus
  WinRAR 5.30 -Recenzja Emmers 4 28079 02.12.2017 11:59
Ostatni post: tuanthanh15a6
Cool Darmowy program do montowania klipów wideo CaendiL 1 22373 10.12.2016 13:15
Ostatni post: ZdrojekBlin
  Ecomagron Rogdush 0 23327 13.05.2016 22:12
Ostatni post: Rogdush
  Recenzja FastStone Image Viewer Axiss 11 73015 18.04.2016 17:47
Ostatni post: Ajgor
  Windows 8 - instalacja, uruchamianie i interface Jarecki 0 11318 15.04.2013 22:16
Ostatni post: Jarecki
  Opis Emsisoft Emergency Kit. Smog 0 31887 27.03.2013 18:10
Ostatni post: Smog
  [NOWOŚĆ] Wasze recenzje na stronie Interii ! ~Anonim 39 159896 15.02.2013 01:17
Ostatni post: malibek88
  Pierwszy rzut oka na Bita-krótko i na temat simsons70c 1 32488 13.02.2013 14:12
Ostatni post: simsons70c
  Avast! Mobile Security - zabezpieczenie Android'a wiknow 0 38218 02.12.2012 22:00
Ostatni post: wiknow
Wink Recenzja Programu Do Nagrywania Gier Pulpitu i Dźwięku - Mirillis Action! Artur 0 42098 07.08.2012 19:56
Ostatni post: Artur
  Comodo Mobile Security - ochrona urządzeń moblinych. Morphiusz 0 17957 26.03.2012 22:31
Ostatni post: Morphiusz
  Half-Life - recenzja Rincewind 0 37508 02.02.2012 14:09
Ostatni post: Rincewind
  Red Faction Guerilla CTRL85 0 36802 19.11.2011 19:45
Ostatni post: CTRL85
Shy Lisek nabiera rumieńców – czyli recenzja „Firefox 8”. ~Anonim 0 35679 06.11.2011 15:43
Ostatni post: ~Anonim